Pusta kartka jest bezlitosna. Siadacie do gazetki w środę wieczorem, otwieracie plik i… nic. Nie dlatego, że nie macie pomysłów - po prostu nie wiadomo, od którego końca zacząć.
Od tego jest szablon. Szablon gazetki ślubnej to gotowy układ stron: wiadomo, co jest na okładce, co na trzeciej stronie, gdzie ląduje plan dnia, a gdzie podziękowania. Wy wchodzicie w to z własną treścią, zamiast projektować wszystko od zera.
Tylko że szablon bywa też pułapką. Jeśli zostawicie go dokładnie tak, jak leży, wyjdzie poprawna gazetka o dowolnej parze młodej. Poniżej: jak tego uniknąć.
Co daje dobry szablon
Trzy rzeczy, których na początku się nie docenia.
Rytm stron. Gazeta czyta się dobrze, kiedy ciężkie i lekkie sekcje się przeplatają. Po długim artykule przychodzi quiz, po quizie zdjęcie. Ktoś to już przemyślał, więc nie musicie.
Proporcje. Tekst, który wygląda dobrze na ekranie, potrafi się rozjechać na A4. W szablonie bloki mają rozmiary sprawdzone w druku.
Kompletność. Łatwo zapomnieć o planie dnia albo o podziękowaniach. Gotowy układ przypomina o rzeczach, które i tak chcielibyście mieć.
Co zostawić, a co wymienić
Zasada jest prosta: zostawcie strukturę, wymieńcie treść. Rusztowanie może być cudze, materiał musi być Wasz.
- Zostawcie układ stron, kolejność sekcji, wielkości bloków i miejsca na zdjęcia.
- Wymieńcie wszystkie teksty, pytania w quizie, nagłówki i podpisy pod zdjęciami.
- Dorzućcie jedną albo dwie sekcje, których nie ma w żadnym szablonie - coś tylko Waszego.
To ostatnie jest ważniejsze, niż się wydaje. Wystarczy jeden nietypowy element: mapa miejsc, w których byliście razem, ranking tekstów wujka Zbyszka, przepis na naleśniki, które jedliście po pierwszej randce. Jedna taka rzecz sprawia, że reszta przestaje wyglądać jak gotowiec.
Test na kalkę: zasłońcie imiona i przeczytajcie gazetkę od początku do końca. Jeśli mogłaby być o kimkolwiek - trzeba jeszcze popracować. Jeśli po dwóch akapitach wiadomo, że to Wy, jest dobrze.
Trzy pułapki gotowych układów
Wypełnianie każdego pola. Jeśli w szablonie jest osiem bloków, pojawia się pokusa, żeby zapełnić wszystkie. Nie trzeba. Pusta przestrzeń w gazecie to nie błąd, tylko oddech - a gazetka bez oddechu męczy po dwóch minutach.
Cudze teksty. Przykładowe treści w szablonach są po to, żeby pokazać długość i ton. Nie po to, żeby je zostawić. „Poznali się na studiach i od razu wiedzieli” brzmi jak napis z ramki na zdjęcie ze sklepu.
Za dużo sekcji naraz. Cztery mocne rzeczy działają lepiej niż osiem takich sobie. Przy stole nikt nie robi maratonu czytelniczego.
Jak wybrać szablon dla siebie
Zacznijcie od liczby stron, bo od niej zależy wszystko inne. Cztery strony to esencja - okładka, historia, jedna zabawa, plan dnia. Osiem daje miejsce na zdjęcia, oś czasu i przewodnik po gościach. Więcej stron to więcej pracy z treścią, więc bądźcie ze sobą szczerzy: ile naprawdę macie do opowiedzenia?
Rozpisaliśmy to dokładniej w tekście o tym, ile stron wybrać i co na nich umieścić. A jeśli wolicie po prostu zobaczyć gotowe układy, są na stronie kreatora - można je otworzyć i poprzestawiać po swojemu.
Na koniec
Szablon ma Wam oszczędzić tego najgorszego pierwszego wieczoru z pustą kartką. Nic więcej. Cała reszta - historia, żarty, zdjęcia, ten jeden dziwny szczegół, który znają tylko najbliżsi - to Wasza robota. I dobrze, bo właśnie to goście zapamiętają.